styczeń20

Bliskość lodu.

dodano: 20 stycznia, 14:03 przez NocnaOdyseja


 Człowiek to jednak istota bardzo niewdzięczna.Wydaje mu się,ze powinien mieć wszystko. Kiedy już dostaje to,co chce wciąż czuje pewien niedosyt,jakby ktoś podebrał mu jeden puzzel z jego życia. Gonimy nieustannie za swoim pragnieniami.Czasem nie mamy odwagi,aby po nie sięgnąć,a czasem po prostu jest nam perfidnie mało trzymając je za wodze namacalności.Personalnie brakuje mi bliskości.Takiej pomiędzy partnerami. Przejawia się ona w wielu sferach. Bycie blisko to chęć rozmowy,podejmowania dialogu,który powinien być kluczem do wielu drzwi. Słowa mają niezaprzeczalny smak.Przekonałam się juz wielokrotnie, ze bardziej należy jednak polegać na czynach niż słowach.Budzę się w środku nocy i potrzebuję kogoś. Pościel parzy jak żar węgla,ciemność potęguje doznania ciała,a ja....chodzę od okna do okna,dotykam dłonią zimnej tafli szkła i biegnę myślą do kogoś.Kogo tak naprawdę moze nie ma.Łudzę się,ze moze jednak gdzies tam też czuje chłód pod opuszkami palców.Mając takie odczucie jest mi lzej,to bardziej pokrzepiające nawet,jeśli tylko wyimaginowane.Po pewnym czasie, czasie abstynencji fizycznej ciało łamie się jak przy trzasku gorzkiej tabliczki czekolady. Jej kostkę mozna ugryzc zębami, roztopić w palcach,lizać językiem,schować pomiędzy udami.Intensywność w smaku,zapachu,dotyku,a nawet w odgłosie jej przełamywania.Bywa,ze jesteśmy z kimś,tak naprawdę wcale z nim nie będąc.Parodoks goni kolejny,a mnie nad ranem wydaje sie,ze ktoś parzy mi kawę w kuchni,narzucam szlafrok,przekraczam próg,obejmuję go od tyłu,i nie wiem co na mnie bardziej działa,zapach ziaren kawy czy Jego ciała po wspólnej nocy.




Dodaj do:


Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto


Odpowiedzi moga dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto


Nie ma jeszcze komentarzy - wyraź swoją opinię jako pierwszy